Self-publishing kojarzy się przede wszystkim z wydawaniem e-booków. A te z kolei nie wywołują u ludzi pozytywnych konotacji. A czy jest w działalności self-publishingowej miejsce na książki klasyczne, drukowane?

W poniższym artykule wyjaśnię Ci, dlaczego zarówno jedna, jak i druga forma wydania książki jest korzystna dla autora, oraz nakreślę zasady publikowania e-booków, ich rolę oraz druk.

Papier kontra e-book

Kiedy rozmawiamy o e-bookach, szybko pojawiają się głosy, że e-booki nigdy nie zastąpią drukowanej książki, że ta jest znacznie lepsza, bo można ją powąchać i dotknąć, i ma ona w sobie to „coś” , a nie jakieś tam e-booki. Cóż, jeśli dla kogoś książka jest tylko przedmiotem o określonej fakturze, to jego sprawa 🙂 Dla mnie liczy się głównie treść – jej wartość rozrywkowa, kulturalna albo merytoryczna. Forma ma drugorzędne znaczenie.

Musisz wiedzieć, że:

  1. Co kto lubi – dajmy ludziom wybór, a oni sięgną po to, czego potrzebują. Warto więc udostępniać swoją pracę i w formie drukowanej, i w e-bookowej. Nie ma sensu się kłócić, bo i tak każdy wybierze to, co mu najbardziej odpowiada.
  2. E-booki nie mają niczego zastępować – rolą e-booka jest przeniesienie treści do nowej formy, która ma uzupełniać klasyczną książkę.

Wszystko zależy od gustu i preferencji. Sam regularnie kupuję książki drukowane, bowiem jestem bibliofilem, jednak korzystam też z mojego Kindle’a i czytam e-booki na elektronicznym papierze.

Twoja książka wydana w różnych formatach to większa liczba potencjalnych kupujących. Niektórzy preferują klasyczną książkę drukowaną, inni nowoczesne i wygodne e-booki, a jeszcze inni chętnie zobaczą obydwie edycje w swojej kolekcji. Ograniczenie się tylko do jednego formatu to tak naprawdę zawężanie liczby klientów.

Kiedy zaczynasz zajmować się self-publishingiem, nie możesz myśleć w kategoriach „co jest lepsze i co ja lubię”. Musisz myśleć w kategoriach biznesowych, a więc o tym, co preferują klienci. A klienci bywają różni. Warto więc, byś zadbał zarówno o książkę drukowaną, jak i o edycję e-bookową. Nie ma tu miejsca na kłótnie o wyższość papieru nad e-bookiem. Biznes to biznes 🙂

Dlaczego warto zainteresować się e-bookami w kontekście self-publishingu

Pomińmy na chwilę kwestię książki drukowanej i skupmy się na omówieniu e-booków. Jest kilka argumentów, które przemawiają za tym, że warto wydać e-booka:

  • Niski koszt samodzielnego wydania – self-publisher nie musi często wydawać ani grosza, jeśli tylko ma czas i umiejętności, aby wydać własnego e-booka. To zaś otwiera drogę do samodzielnej działalności wydawniczej wielu ludziom, z których każdy może mieć coś wspaniałego do przekazania. Owy niski koszt wydawania to główny powód, dla którego self-publishing stał się tak popularny.
  • Tzw. „praktyczna darmowość” – ten niski koszt wydania sprawia również, że e-booki można wpisywać w Nową Ekonomię jej darmowość oraz otwartość. Już spieszę z wytłumaczeniem 🙂 Z uwagi na nikły koszt dystrybucji i powielania e-bookowe dzieła mogą być rozpowszechniane za darmo, co zwiększa rozmiar wielkiego, społecznego skarbca kultury, sztuki i wiedzy.
  • Wygoda czytania – czytnik e-booków potrafi zmieścić na swoim dysku kilka tysięcy książek. To tak jakby zapełnić pomieszczenie o wielkości 16 metrów kwadratów, z regałami na każdej ze ścian, zapełnionymi książkami z góry na dół. A czytnik waży tyle, co zeszyt, i dzięki technologii elektronicznego papieru daje wielką wygodę czytania. Ponadto, w odróżnieniu do ekranu komputera,  wyświetlacz czytnika nie męczy wzroku.
  • Niższa cena – autor, self-publisher, zwykle udostępnia e-bookowe dzieło po niższej cenie niż w przypadku edycji papierowej. A to z kolei zwiększa dostępność treści.
  • Coraz większy rynek – z roku na rok przybywa e-księgarni sprzedających e-booki, a dzięki popularyzacji tańszych czytników elektronicznych e-booków, rynek e-booków stale się powiększa. Innymi słowy, jest coraz więcej potencjalnych czytelników i coraz łatwiejszy dostęp do tychże czytelników. To zwiększa Twoje szanse na zaistnienie na rynku książki.

Mimo że przez dłuższy czas rynek ten – zarówno polski, jak i międzynarodowy – przyzwyczaił nas do niskiej jakości e-booków, udostępnianych jedynie w formacie PDF, w dodatku drogich jak na tamte czasy, to dziś już się zmienia. Rynek zdominowały tańsze e-booki, dostępne w profesjonalnych formatach, bez błędów i z profesjonalnym składem (konwersją).

Wszystko dzięki postępowi w oprogramowaniu oraz działaniu praw rynkowych 🙂

Formaty i konwersja

Mamy dziś do czynienia z trzema głównymi formatami e-booków, o których powinieneś pamiętać. Format to taki rodzaj pliku komputerowego, który jest obsługiwany przez dane urządzenie. Zapewne kojarzysz formaty plików typu .DOC, .TXT czy .JPG. Wiesz także, że różne programy komputerowe obsługują różne formaty. Tak samo jest z formatami e-booków, z tym że w tym przypadku to nie program obsługuje format, ale urządzenie – komputer, telefon czy tablet.

A oto formaty, które stanowią podstawę edycji e-bookowych. Znajdziesz je w e-księgarniach, które jako self-publisher uprzednio do nich przygotujesz i wgrasz 🙂 Są to:

  • PDF – klasyczny format dokumentów elektronicznych, w którym nie można zmienić treści. Wciąż jest to popularny format e-booków, który self-publisher tworzy na równi z plikiem do drukowania edycji klasycznej, papierowej. Jeśli inne formaty zawiodą bądź nie mogą być uruchomione na czytniku e-booków, wtedy PDF ratuje sytuację – można go odczytać na dowolnym urządzeniu.
  • EPUB – standardowy format e-booków, odczytywany przez większość czytników elektronicznych dostępnych aktualnie na rynku. Jest to standard otwarty, prosty w tworzeniu i konwersji.
  • MOBI – format obsługiwany przez większość urządzeń mobilnych, takich jak smartphone’y, starsze telefony, nowe tablety oraz, co ciekawe, najpopularniejszy czytnik świata, czyli Amazon Kindle.

To minimum tego, co powinieneś stworzyć i udostępnić w ramach edycji e-bookowej swojej książki. Zwiększysz tym samym zasięg swojej publikacji oraz jej możliwości sprzedażowe.

Te dwa ostatnie formaty, EPUB oraz MOBI, przygotowuje się w ramach procesu zwanego konwersją. Wyróżniamy dwa rodzaje konwersji:

  • Automatyczna konwersja e-booka – plik, zazwyczaj formatu Worda czy OpenOffice, przechodzi przez automatyczny konwerter, czyli program bądź skrypt na stronie WWW, który samoczynnie przygotowuje pliki EPUB oraz MOBI. Jeśli treść z Worda czy OpenOffice jest odpowiednio zestylowana, wtedy konwerter działa poprawnie (o ile został stworzony profesjonalnie). Ale jeśli popełnimy błąd w pliku tekstowym, wtedy konwerter może sobie nie poradzić i wystąpi dużo błędów.
  • Ręczna konwersja e-booka – proces, w którym treść wpierw przekuwa się na plik w języku HTML (to język, w którym tworzy się strony internetowe). Ręcznie dodaje się ilustracje i formatuje tekst. Następnie plik należy skonwertować za pomocą odpowiedniego programu do formatów e-bookowych, dzięki czemu wszystko wygląda dokładnie tak, jak powinno wyglądać – profesjonalnie!

Samodzielną konwersję można wykonać za pomocą oprogramowania do tworzenia stron WWW (płatnego lub darmowego) oraz darmowego programu Calibre. Jednak przygotowanie takiego e-booka wymaga wiedzy z zakresu skryptowania w języku HTML – czego też można się nauczyć z darmowych kursów (na przykład http://www.kurshtml.edu.pl/).

Profesjonalna konwersja do e-booka jest wymagana, bowiem e-book musi się świetnie prezentować na różnych czytnikach. Jeśli będzie wyglądał brzydko, wtedy odstraszy czytelników, a to przełoży się na niższą sprzedaż pracy. Jeśli nie znasz się na konwersji, wtedy lepiej będzie, jeśli zlecisz prace wydawnicze zewnętrznej firmie świadczącej usługi wydawnicze. Pamiętaj, profesjonalizm zawsze Ci się zwróci – dostrzeżesz to po zadowolonych czytelników i zarobkach.

Druk na żądanie, czyli książka drukowana

Oprócz e-booka warto wydać również klasyczną książkę drukowaną. Za tym rodzajem publikacji stoją następujące argumenty:

  • To klasyka – świat pełen jest czytelników, którzy wciąż preferują klasyczną książkę i jeszcze długo ta sytuacja się nie zmieni. Wielu z tych czytelników nie lubi e-booków. Jeśli więc jakaś książka istnieje jedynie w wersji e-bookowej, „klasycy” nie kupią jej wcale. Są też tacy, którzy lubią e-booki, ale muszą także mieć papierową książkę na półce.

Warto zainwestować więc w edycję klasyczną, zwiększając w ten sposób liczbę potencjalnych czytelników-klientów. Aby jednak to zrobić, trzeba wiedzieć, jak 🙂 Najpierw musisz nauczyć się rozróżniać definicje druku na żądanie i druku niskonakładowego.

Druk na żądanie to wydrukowanie pojedynczej książki na zamówienie klienta. Na zachodzie popularne i opłacalne dzięki stosowanym tam technologiom, w Polsce jest to jeszcze słabo spopularyzowane. Zazwyczaj w ten sposób funkcjonują serwisy, które jednocześnie sprzedają książkę self-publishera po zawarciu z nim odpowiedniej umowy. Natomiast druk niskonakładowy to po prostu wydrukowanie małego nakładu Twojej książki – od 10 do kilkuset egzemplarzy.

O ile e-booka możesz wydać samodzielnie i za darmo, o tyle za druk trzeba już zapłacić. Jeśli jednak dobrze wypromujesz swoją książkę, to takie koszty druku Ci się zwrócą.

Każdy, kto umie złożyć książkę, czyli przygotować ją do druku, i dysponuje odpowiednią kwotą pieniędzy, może zlecić druk. Pamiętaj, że zadaniem drukarni nie jest poprawa Twojej pracy, tylko jej drukowanie. Czasem drukarnie oferują usługi tyczące się składu, ale to również kosztuje. Jeśli chcesz zaoszczędzić na takich usługach, pliki do druku musisz przygotować samodzielnie. Będą to:

  1. Okładka i oprawa – pierwszy plik – okładka składa się z części przedniej, tylnej oraz grzbietu. Zawiera również linie cięcia oraz linie bigowania. Linie cięcia to miejsca, gdzie maszyna tnąca będzie ciąć arkusz okładki. Linie bigowania natomiast to cztery linie, w miejscu których okładka się zgina. Szerokość grzbietu wylicza się na podstawie ilości stron w książce. Oprawa natomiast może być miękka, twarda, z obwolutą lub ze skrzydełkami. I to wszystko projektuje się w programie graficznym.
  2. Interior – to drugi plik, zawierający środki książki w formacie PDF, z gotowym składem, czyli z treścią przygotowaną tak, jak ma ona wyglądać po wydrukowaniu. Interior zawiera też linie cięcia, choć nie jest to konieczne, jeśli ilustracje i inne elementy nie zostały zaprojektowane tak, by po wydrukowaniu „wychodzić” poza papier.

Do drukarni przesyła się zazwyczaj tylko te dwa pliki, w formacie PDF, z embedowanymi czcionkami i ilustracjami po to, by nic się nie przemieściło, wskutek otwarcia pliku na innym komputerze, oraz tekstem (na okładce) zamienionym na krzywe, a najlepiej ze spłaszczonymi warstwami. W tym przypadku również zauważasz zapewne prawidłowość – jeśli nie umiesz poprawnie przygotować pliku do druku, zleć prace wydawnicze zewnętrznej firmie, na przykład Pogotowiu Wydawniczemu, gdzie wszystkim zajmą się eksperci.

Na koniec dodam, że do drukarni przesyła się umowę zlecenie oraz zapłatę z góry za to zlecenie 🙂 Taki druk to zazwyczaj kwota 500-1000 złotych za 100 egzemplarzy. Podaję ceny uśrednione – wycena drukarni może się różnić.

Dystrybucja w księgarniach

Problematyczną kwestią w przypadku książki drukowanej jest dystrybucja – taką książkę możesz sprzedawać samodzielnie:

  • Z auta – niczym pan Redfield kilkanaście lat temu, zanim trafił na listy bestsellerów, albo z biura lub domu.
  • Przez Allegro – które to jest popularnym serwisem aukcyjno-zakupowym.
  • Przez własną stronę internetową – jeśli takową posiadasz.

Jeśli znasz się na marketingu i masz „dostęp” do klientów, to wymienione wyżej kanały dystrybucji będą jak najbardziej adekwatne. Sam tak robię, sprzedając moje „papierówki” na Allegro i przez strony WWW, które prowadzę.

Jeśli jednak nie prowadzisz działalności gospodarczej i drukujesz niskie nakłady, to sprzedaż w ogóle może być dla Ciebie trudna, także w tradycyjnych księgarniach. O ile lokalne, małe księgarnie mogą podpisać z Tobą umowę (zwykle na zasadzie komisu), o tyle Twoja książka raczej nie pojawi się w Empiku czy Matrasie, bowiem współpracują oni jedynie z dużymi wydawcami.

To zaś wystarczający argument, by zlecić dystrybucję oraz druk zewnętrznej firmie – i znowu Pogotowie Wydawnicze śpieszy z pomocą 🙂

Podsumowanie

Jako autor i self-publisher, nie możesz pominąć ani nowoczesnego formatu e-bookowego, ani klasycznego formatu drukowanego. Dzięki temu trafisz ze swoimi książkami do znacznie większej liczby czytelników.

Śmiem twierdzić, że teraz, bogatszy w wiedzę o e-bookach i książkach drukowanych, możesz bez problemu zarówno pierwsze, jak i drugie samodzielnie wydawać! 🙂